Wyk?ad I
G??wne Prawdy Wiary
1. Jest jeden B?g.Wyznajemy monoteizm czyli wierzymy w jednego Boga. Wbrew temu co twierdz? niekt?rzy, i? jakoby by?oby trzech bog?w
w naszej religii. Wyja?nienie tego tematu znajduje sie ni?ej w prawdzie o Tajemnicy Tr?jcy ?wietej.
Dla czego jeden B?g? Wydaje si?, ?e wszelakie argumentacje (np. dow?d ?w. Anzelmaza czy Pie? dr?g ?w. Tomasza) za poparciem tezy o jednym Bogu sprowadzaj? si? do u?wiadomienia sobie, i? musi by? pierwsza przyczyna wszystkiego, kto? kto porusza a sam jest niewzruszony, kto? ponad wszystkie rzeczy tj. tzw. byt konieczny.
2. B?g jest s?dzi? sprawiedliwym, kt?ry za dobre wynagradza, a za z?e karze.Sprawiedliwo?? to oddanie ka?demu co si? jemu nale?y.
Pytanie o Bo?? sprawiedliwo?? i odp?at? za czyny dobre i z?e jest tak stare jak sama ludzko??. Ju? psalmista poucza w czasach przed narodzeniem Pana Jezusa:
Nie uno? si? gniewem z powodu z?oczy?c?w ani nie zazdro?? niesprawiedliwym, bo znikn? tak pr?dko jak trawa i zwi?dn? jak ?wie?a ziele? (Ps.37, 1-2). Pr?b? odpowiedzi na pytanie o odp?at? za dobro i z?o jest ca?a
Ksi?ga Hioba. Zar?wno teksty Starego, jak i Nowego Testamentu ucz? nas zgodnie, ?e B?g jest sprawiedliwy, a zatem wynagradza za dobro, a karze za z?o.
Pan B?g ma do dyspozycji ca?? wieczno??, by wynagrodzi? dobro, a ukara? z?o. Swoj? drog?, je?eli grzesznik konsekwentnie i zuchwale odrzuca Pana Boga, a cieszy si? tu, na ziemi, powodzeniem, to raczej nale?a?oby mu wsp??czu?, ni? zazdro?ci?. Brak cierpienia utwierdza go jeszcze w jego grzesznej postawie. W tym kontek?cie dotkliwa kara w tym ?yciu mo?e si? przyczyni? do „opami?tania si? grzesznika”, do zasadniczej zmiany jego ?ycia.
Poj?cie sprawiedliwo?ci zak?ada zap?at? za ka?dy dobry czyn i kar? za ka?dy z?y czyn. Trudno sobie wyobrazi? cz?owieka, kt?ry nigdy nie spe?ni? ani jednego dobrego czynu, tak jak nie ma cz?owieka, kt?ry nie mia?by na sumieniu ani jednego czynu z?ego. Je?eli grzesznik odbiera nagrod? za dobre czyny spe?nione przez niego w tym ?yciu, to mo?e oznacza?, ?e kar? za z?o otrzyma w ?yciu przysz?ym... Tak samo, je?eli sprawiedliwy cz?owiek, czyli dobry, staraj?cy si? ?y? swoj? wiar?, doznaje tutaj cierpienia – to znaczy, ?e Pan B?g tutaj, w tym kr?tkim ?yciu, chce go oczy?ci? z jego grzech?w i niedoskona?o?ci, aby obdarzy? go pe?ni? swojej nagrody w Niebie.
Pomy?lmy, gdyby Pan B?g wynagradza? i kara? natychmiast, kto z nas dosta?by si? do Nieba, skoro za jeden i tylko jeden grzech ci??ki Pan B?g musia?by nas na wieki wtr?ci? do piek?a natychmiast po upadku. To Bo?e Mi?osierdzie, kt?re jest niesko?czenie wielkie, tak jak Bo?a sprawiedliwo??, ka?e Panu Bogu da? nam szans?, nieraz setn?, a mo?e tysi?czn?, aby?my si? nawr?cili, oczy?cili w sakramencie pokuty, ?eby grzech zosta? nam wybaczony. Je?eli zatem Pan B?g odk?ada na jaki? czas nagrod? za dobre czyny i kar? za czyny z?e, to tylko dla naszego dobra, by nam da? mo?liwo?? odpokutowania i okaza? ?ask? oraz cierpliwo?? tym, kt?rzy Go lekcewa?? i obra?aj?. Mo?emy by? pewni, ?e ?aden nasz dobry czyn nie p?jdzie przed Bogiem w zapomnienie. Pami?tamy przecie? s?owa Pana Jezusa, ?e nawet kubek wody podany spragnionemu nie b?dzie nam zapomniany, nie utracimy swojej nagrody. Je?eli nie w tym ?yciu, to w przysz?ym. Ale tak?e ka?dy z?y czyn, nawet my?l, nie mo?e pozosta? bez kary. Je?eli nie w tym ?yciu, to w przysz?ym. Tego domaga si? sprawiedliwo??.
Mo?e si? zdarzy?, ze ludzie ?yj?cy w opinii ?wi?to?ci s? do?wiadczani na tym ?wiecie przez r??ne cierpienia duchowe i fizyczne. Takie cierpienia nie musz? by? kar? nawet za grzechy powszednie. S? one raczej tajemnic? mi?o?ci mi?dzy Bogiem a cz?owiekiem zbli?aj?cym si? do osi?gni?cia ?wi?to?ci. Pan B?g oczyszcza ich w ten spos?b z przywi?zania do naturalnych przyjemno?ci, d?br, aby po ?mierci natychmiast otoczy? ich chwa??. To jest ich w?asny udzia? w tajemnicy Chrystusowego krzy?a, bez kt?rego nie da si? zdoby? ?wi?to?ci. Ale nawet tych wybranych nie do?wiadcza B?g ponad ich mo?liwo?ci. Miar? ich cierpie? jest ich mi?o?? do Boga.
Jest rzecz? pewn?, bo objawion? przez samego Boga, i? B?g wynagradza za dobro i karze za z?o. On wszystko widzi, nawet kiedy my ju? zapominamy o naszych dobrych czy z?ych uczynkach, Bo?a sprawiedliwo?? czuwa, by ?aden dobry czyn nie pozosta? bez nagrody, a z?y bez kary. Pan B?g jednak ma do dyspozycji ca?? wieczno?? i nie musi dzia?a? natychmiast. On zna najlepiej najw?a?ciwszy moment na nagrod? i kar?.
Zapami?tajmy: Bo?? Sprawiedliwo?? przewy?sza tylko Bo?e Mi?osierdzie.
3. S? trzy Osoby Boskie : B?g Ojciec, Syn Bo?y, Duch ?wi?ty.Tutaj pos?u?? si? fragmentem z artyku?u ks. Blazy SJ, gdy? trudno temat uj?c kr?cej i tre?ciwiej.
CytatZastanawiaj?c si? nad tajemnic? Boga Ojca, nale?a?oby najpierw zastanowi? si?, czy zacz?? od tajemnicy Boga czy tajemnicy Ojca. W odmienny spos?b podeszli do tego dylematu Ojcowie Ko?cio?a na Zachodzie i na Wschodzie przy okazji rozwa?a? teologicznych dotycz?cych tajemnicy Tr?jcy ?wi?tej. I tak na Zachodzie Tertulian (zm. ok.220) w dziele Przeciw Prakseaszowi stwierdzi?, ?e Tr?jca ?wi?ta to Jeden B?g w trzech Osobach. Tertulian wskazuje na to, ?e Boska substancja jest jedna i rozci?ga si? na Syna i Ducha ?wi?tego. Jednak?e substancja pozostaje jedna (una substantia), cho? owa jedno?? rozk?ada si? na Tr?jc? Os?b (tres personae)[1]. W ?lad za Tertulianem na Zachodzie tajemnic? Tr?jcy ?wi?tej najpierw rozwa?a si? w kontek?cie tajemnicy Boga Jednego (De Deo Uno) po to, aby nast?pnie przej?? do refleksji nad tajemnic? Boga w trzech Osobach (De Deo Trino). R?wnie? ?w. Augustyn (354-430) raczej m?wi o Tr?jcy w Bogu ni? o Bogu w Tr?jcy. Dla niego B?g Ojciec jawi si? jako kochaj?cy (Amans), Syn Bo?y jako kochany (Amatus) a Duch ?wi?ty jako mi?o?? (Amor). W podobny spos?b na temat Tr?jcy ?wi?tej wyra?a? si? ju? wcze?niej ?w. Ireneusz z Lyonu (zm. 202), kt?ry nazwa? Ojca Tym, kt?ry namaszcza (Unctor), Syna Namaszczonym, czyli Chrystusem (Unctus), a Ducha ?wi?tego Namaszczeniem (Unctio)[2]. Natomiast na chrze?cija?skim Wschodzie w IV wieku Ojcowie dokonuj?c refleksji nad tajemnic? Tr?jcy ?wi?tej, najpierw brali pod uwag? trzy Osoby Boskie po to, aby nast?pnie doj?? do jedno?ci natury Boga. Z drugiej strony na okre?lenie Os?b w Tr?jcy nie u?ywali oni terminu persona (po grecku prosopon), kt?ry przyj?? si? na Zachodzie. S?owo prosopon oznacza bowiem twarz, oblicze, wygl?d czego?, a tak?e przywdzian? mask? b?d? rol? teatraln?. U?ycie zatem tego terminu na okre?lenie Os?b Boskich mog?oby zosta? niew?a?ciwie zinterpretowane w ten spos?b, ?e Ojciec, Syn i Duch ?wi?ty s? jedynie "twarzami" b?d? "maskami" tego samego jednego Boga, a to oznacza?oby popadni?cie w herezj? modalizmu, kt?rej zwolennicy uwa?ali Ojca, Syna i Ducha ?wi?tego jedynie za trzy sposoby (modus) objawiania si? jednego Boga. Dlatego ?w. Bazyli (zm. 379) na okre?lenie Os?b Boskich u?y? terminu hipostaza. S?owo to nie by?o terminem filozoficznym. W j?zyku potocznym oznacza?o ono to, co realnie istnieje. Hipostaza wskazuje na to, co jednostkowe. Natomiast na okre?lenie tego, co wsp?lne dla wszystkich trzech hipostaz ?w. Bazyli u?y? s?owa ousia. St?d Tr?jca ?wi?ta to jedna ousia (to, co wsp?lne) w trzech hipostazach (to, co jednostkowe). Kiedy jednak na Zachodzie przet?umaczono grecki termin "hipostaza" na ?acin? w spos?b dos?owny jako "substancja", oskar?ono w?wczas Wsch?d o to, ?e g?osi, i? w Bogu s? trzy substancje, co oznacza?oby, ?e Wsch?d popad? w herezj? tryteizmu, wed?ug kt?rej ka?da Osoba Boska jest tak niezale?na od pozosta?ych, ?e w?a?ciwie nale?a?oby m?wi? o trzech Bogach. Natomiast Wsch?d oskar?y? Zach?d o herezj? modalizmu, poniewa? na Zachodzie na opisanie Os?b Boskich u?yto s?owa persona, do kt?rego Wsch?d by? sceptycznie nastawiony[3]. Dopiero Sob?r Konstantynopolita?ski I (381) po?o?y? kres temu sporowi, kiedy okaza?o si?, ?e obie strony m?wi?y w istocie to samo o Tr?jcy ?wi?tej, u?ywaj?c jednak innych poj??. W tym kontek?cie ojciec de R?gnon s?usznie twierdzi, ?e filozofia ?aci?ska rozwa?a najpierw natur? sam? w sobie i zd??a do osoby; filozofia grecka rozwa?a najpierw osob? i przez ni? szuka natury. ?acinnik my?li o osobowo?ci jako o sposobie bycia natury, Grek my?li o naturze jako o tre?ci Osoby[4]. St?d na Zachodzie zasadniczo najpierw m?wi si? o Bogu (Deus Unus), a potem o Ojcu jako o Pierwszej Osobie Tr?jcy. Na Wschodzie natomiast podejmuj?c refleksj? nad tajemnic? Boga Ojca, najpierw m?wi si? o Ojcu, bo jedno?? Boga pochodzi nie z Jego natury, ale od Ojca jako ?r?d?a i zasady Bytu Bo?ego. St?d Ojcowie Kappadoccy (?w.?w. Bazyli, Grzegorz z Nazjanzu i Grzegorz z Nyssy) sformu?owali jedno z bardziej istotnych twierdze? w teologii wschodniej dotycz?ce tajemnicy Tr?jcy ?wi?tej, kt?re brzmi: jest jeden B?g, bo jest jeden Ojciec[5]. Z drugiej strony takie rozumienie tajemnicy Boga Ojca nie jest na Zachodzie zupe?nie nieznane. Chocia? bowiem Tertulian podkre?la, ?e Boska substancja jest jedna, to jednak rozci?ga si? ona z Ojca na Syna i Ducha ?wi?tego tak jak p?dy wyrastaj? z korzenia, potok wyp?ywa ze ?r?d?a czy promienie wychodz? ze s?o?ca[6]. St?d Ojciec jest ca?? substancj?, a Syn i Duch ?wi?ty s? jej porcj? (portio), cho? sam B?g pozostaje niepodzielny. W podobnych s?owach wypowiada si? na ten temat ?w. Grzegorz z Nazjanzu: B?g to Tr?jca poj?ta razem, przy czym ka?da Osoba jest Bogiem z powodu wsp??istotno?ci [z Ojcem][7].
Fragment: Marek Blaza SJ, Jest jeden B?g, bo jest jeden Ojciec. (w:) "Przegl?d Powszechny" 11/939:1999, s. 137-151.
--------------------------------
[1]H.Pietras SJ, By nie milcze? o Bogu, Krak?w 1991, s.79.
[2] P.Evdokimov, Prawos?awie, Warszawa 1964, s.152 i 162; ?w. Augustyn, De Trinitate VIII,10.
[3] W.?osski, Teologia mistyczna Ko?cio?a Wschodniego, Warszawa 1989, s.44-46; H.Pietras SJ, dz. cyt., s.156-157.
[4] W.?osski, dz. cyt., s.51; por. P.Evdokimov, dz. cyt., s.152.
[5] Tam?e; T.Ware, The Orthodox Church, London 1987, s.219.
[6]H.Pietras, dz. cyt., s.79.
[7] PG XXXVI, 417 B; P.Evdokimov, dz. cyt., s.152-153.
4. Syn Bo?y sta? si? cz?owiekiem i umar? na krzy?u dla naszego zbawienia.Syn Bo?y przyj?? cia?o z Maryi Dziewicy za spraw? Ducha ?wi?tego, dla nas ludzi i dla naszego zbawienia, to znaczy: aby nas grzesznik?w pojedna? z Bogiem; aby?my poznali Jego niesko?czon? mi?o??; by by? dla nas wzorem ?wi?to?ci; bu uczyni? nas
uczestnikami Boskiej natury (2 P, 1,4).
Ko?ci?? nazywa "Wcieleniem" przedziwn? tajemnic? zjednoczenia natury boskiej i natury ludzkiej w jednej Boskiej Osobie S?owa. Aby urzeczywistni? nasze zbawienie, Syn Bo?y sta? si?
cia?em (J 1,14), prawdziwym cz?owiekiem. Wiara w prawdziwe wcielenie Wcielenie Syna Bo?ego jest znakiem wyr??niaj?cym wiar? chrze?cija?sk?.
Jezus jest niepodzielnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym cz?owiekiem w jedno?ci swojej Osoby Boskiej. Jest On Synem Bo?ym, kt?ry
zrodzony, a nie stworzony, wsp??istotny Ojcu sta? si? prawdziwie cz?owiekiem, naszym bratem, nie przestaj?c przez to by? Bogiem, naszym Panem.
Zob. <a href="http://adonai.pl/rozwazania/?id=60">Tajemnica krzy?a</a>
5. Dusza ludzka jest nie?miertelna.Na pocz?tek troch? filozofii. Cz?owiek jest bytem wzgl?dnie koniecznym. Co to oznacza? Ot?? byt konieczny czyli B?g to taki, w kt?rego istot? wpisane jest istnienie. Dostrzegamy te? byty tzw. przygodne, kt?re istniej? lecz w swoj? istot? nie maj? wpisanego istnienia i s? podtrzymywane w istnieniu przez Boga. Widzimy jak one przemijaj?. Wydaje si? wi?c, ?e i cz?owiek jest bytem przygodnym. Tak jest lecz akt stworzenia cz?owieka wpisa? w istot? cz?owieka istnienie, kt?re jest jakby gwarantowane przez Boga.
Jednak nadal do?wiadczamy fizycznego przemijania cz?owieka. Tomasz z Akwinu sta? na stanowisku psychofizycznej jedno?ci cz?owieka, twierdz?c, ?e dusza jest form? cia?a, a nie samoistn? substancj? (
hilemorfizm). Dusza rozumna jako osobowa mo?e istnie? niezale?nie od cia?a i jest niezniszczalna. Jej ?r?d?em jest nie akt rodzenia, ale sam akt Boga. Jednak?e nie mo?e istnie? sama dusza dla tego te? po smierci by by? "pe?nym" cz?owiekiem dostaniemy nowe cia?o na wz?r uwielbionego ca?a Chrystusa.
6. ?aska Boska jest do zbawienia konieczne potrzebna. ?aska jest uczestnictwem w wewn?trznym ?yciu Tr?jcy ?wi?tej. Jest darem danym darmo z inicjatywy Boga. Ma charakter nadprzyrodzony. Przerasta rozum, si?? i wol? cz?owieka. Przez ?ask? B?g si? objawia i udziela. ?aska oczyszcza z grzechu i u?wi?ca. ?aska wspomaga powo?anie i usprawiedliwia.
?aska mo?e by?
habitualna, czyli by? trwa?ym uzdolnieniem do ?ycia zgodnie z powo?aniem, albo mo?e by? aktualna, czyli by? darem interwencyjnym wspieraj?cym nawr?cenie lub u?wi?cenie.
Przez sam chrzest cz?owiekowi udzielona jest ?aska u?wi?caj?ca, kt?ra jest darem
habitualnym, to znaczy takim, kt?ry w spos?b trwa?y uzdalnia cz?owieka do ?wi?to?ci i ?ycia moc? Bo?ej mi?o?ci.
W sakramentach B?g udziela ?aski sakramentalnej, czyli daru zwi?zanego z charakterem sakramentu.
Charyzmaty, jak te? wszystkie inne uzdolnienia, s? ?askami szczeg?lnymi.
?aska nie stoi w sprzeczno?ci z wolno?ci? i woln? wol? cz?owieka. ?aska jako wolny dar Boga domaga si? wolnej odpowiedzi cz?owieka. ?aska uprzedza ludzkie czyny, ale nie pozbawia cz?owieka wolnej woli. Dla Boga czas jest trwaj?c? aktualno?ci?, dlatego cho? ustanowi? wybranych w swojej decyzji uwzgl?dni? wolno?? cz?owieka. Cz?owiek jest wolny w swych czynach.
B?g jest natomiast wolny w udzielaniu dar?w, do kt?rych nale?y ?ycie nadprzyrodzone i zbawienie, kt?re jest aktem mi?osierdzia.