Dzisiaj przegl?da?am Planet? Mikronacje. Trafi?am na artyku? opublikowany przez El Reino 28.09.2011z kt?rego to wynika i? m?j m?? Pedro de Veldez nie zachowuje si? nale?ycie. Jestem zaniepokojona jego post?powaniem, zw?aszcza i? nasze stosunki ma??e?skie s? obecnie fikcj?, i ??czy nas tylko papierek wydany przez Skarland kt?ry potwierdza i? jeste?my ma??e?stwem. Dlatego prosz? Kr?lestwo o uniewa?nienie ma??e?stwa zawartego miedzy mn?, a Pedro.
Chyba raczej chodzi?o pani o rozw?d?
W moim rozumowaniu rozw?d a uniewa?nienie ma??e?stwa to to samo. Ale to chyba tak jak w prawdziwym ?yciu z tym trzeba si? i tu w??czy? po s?dach.
Rozw?d to rozwi?zanie wa?nie zawartego ma??e?stwa, co rodzi skutki od momentu jego rozwi?zania. Za? uniewa?nienie oznacza, ?e ma??e?stwo jest nieby?e i nigdy nie zosta?o zawarte. Jedn? z r??nic pomi?dzy rozwodem a uniewa?nieniem jest to, ?e po uniewa?nieniu ma??e?stwa nasz stan cywilny "wraca" do tego, kt?ry mia? miejsce przed jego zawarciem, czyli kawalera, panny, wdowy lub wdowca. Za? po rozwodzie stajemy si? li tylko rozwodnikami.
Poza tym rozwodnicy mog? zosta? zobowi?zani do p?acenia aliment?w na drugiego ma??onka, o ile rozk?ad po?ycia nie nast?pi? z winy rzeczonego ma??onka, za? w przypadku uniewa?nienia ma??e?stwa taki obowi?zek nie powstaje. R??nic wbrew pozorom jest ca?kiem sporo. Zreszt? rozk?ad po?ycia mo?e by? przes?ank? do rozwodu, za? uniewa?nienie, a w zasadzie stwierdzenie niewa?no?ci ma??e?stwa, mo?e nast?pi? tylko w okre?lonych sytuacjach.
Nawiasem m?wi?c, w przypadku rozwodu zazwyczaj wystarczy jedna rozprawa w s?dzie okr?gowym. Oczywi?cie o ile ma??onkowie s? zgodni co do winy lub jej braku po kt?rejkolwiek ze stron. Na dobr? spraw? nie trzeba si? tam nawet osobi?cie stawi?. Wystarczy wys?a? pe?nomocnika.
O prosz?, nawet nie wiedzia?em ?e tak to wygl?da.